wtorek, 23 października 2012

~2~ "X Factor House i Bootcamp"

Zostałam przyjęta do X Factora, co oznaczało, że miałam mieszkać razem z innymi w domu X Factora. Byłam w pokoju z 4 dziewczynami Katie, Tracy, Rebeccą Ferguson i Rebbecą Creighton. Byłam z nich najmłodsza, ale i tak udawało nam się dogadać. Najbardziej polubiłam Katie. Jest taką pozytywną dziewczyną. W pokoju obok było paru chłopaków, których imion nie zapamiętałam, a wśród nich niejaki Matt. Fajnie się z nimi gadało. W jednym z sąsiadujących ze mną pokoi mieszkała grupka popaprańców. Wiem, że jeden z nich miał na imię Niall,a drugi jak juror... Simon! Nie... Louis! Tak, Louis. To świetny kumpel, ale muszę przyznać, że wole Nialla. I był taki przystojny mulat. Niejeden chłopak pewnie mu zazdrości. I jeszcze dwóch, taki w loczkach i jeszcze jakiś brunet. Z kolei na przeciwko pokój miały jakieś laski.  Większości osób nie znałam, ale postanowiłam w przyszłym czasie nadrobić zaległości. El miała zadzwonić, a już jutro mnie odwiedzić.Poznałabym ją z dziewczynami.
Dziś nadszedł czas na Bootcamp. Dostałam wiadomość, że po ogłoszeniu kto zostanie, każdy uczestnik lub zespół maja oddzielny pokój. Na Bootcampie miałam zaśpiewać piosenkę Viva la vida zespołu Coldplay. Teraz muszę tylko czekać do 20.00. Chyba nie wytrzymam. W drodze do łazienki  uderzyłam w coś twardego. "Coś" okazało się chłopakiem z kręconymi włosami" Upuściłam trzymane ciuchy.
- Sorry, nie zauważyłem cię- powiedział schylając się i podając mi ubrania.
- Dzięki. I nic się nie stało. To ja się zagapiłam.- odpowiedziałam.
- Tak właściwie to jestem Harry.
- A ja Cher.
- Słyszałem twój występ. Byłaś świetna.
- Ty też byłeś niezły. Zaśpiewałeś Isn't she lovely, prawda?
- Tak. No to powodzenia wieczorem. Na pewno sb poradzisz.
- Dziękuje i nawzajem- krzyknęłam za odchodzącym chłopakiem.
Wieczorem byłam trochę zdenerwowana, ale udało mi się opanować nerwy gdy pomyślałam nad słowami Harry'ego. Całkiem miły chłopak. "Może kiedyś uda nam się zaprzyjaźnić", myślałam wchodząc na scenę.
Zaśpiewałam. Poszło mi chyba niekiepsko, bo jury się uśmiechało. Wieczorem poznałam wyniki i przeszłam. Najgorsze było to, że Harry nie. Kiedy myślałam nad tym, na scenę poproszono grupkę dziewczyn i chłopaków, w tym Harry'ego, Nialla i Louisa. Później okazało się, że przeszli jako jeden zespół Oni brunet Liam i przystojniak Zain. O 23.00 Przyszłam do ich pokoju wspólnie świętować.
                         ***Pisane przy Cher Lloyd- Viva la vida***                                  

I jak fajny? Chce jak najszybciej ominąć czasy X Factora i przejść do teraźniejszych ;**
Piszcie. Dziś muszę dodać roździał 3. A już za pare dni premiera Little Things ;***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz